Packraftem solo przez wyspy Palau

Pomysł pływania packraftem po wyspach Palau zrodził się rok wcześniej, zanim zdecydowałem się wyruszyć. Ze względu na bezpieczeństwo, zwłaszcza specyfiki pływania po bardziej otwartych wodach, nieznajomość prądów morskich i braku większego doświadczenia w podobnych warunkach, pomysłem podzieliłem się z kolegą z którym uprzednio organizowałem inne przygody. Tym razem jednak z ideą zostałem sam, w takich sytuacjach mamy do wyboru rezygnację z wyjazdu lub podjęcie próby samotnej realizacji przygody. Koniec końców wyruszyłem i dzisiaj mogę z zadowoleniem wracać pamięcią do tego wyjazdu. Na Palau spędziłem 3 tygodnie, z tego sama przygoda pływania packraftem wg. uprzednio wyznaczonej trasy zajęła 17 dni. Były to w większości piękne dni, samotne momenty na pustych plażach i wysepkach, choćby pod koniec 3 dni na jednej grupie wysp, gdzie nie było nikogo, tylko rano w oddali przy przypływie widziałem w oddali 2-3 łodzie przepływające do miejsc nurkowych. Urok wysp był niesamowity, a samotność tylko doświadczenie to potęguje. W takich warunkach integracja człowieka z naturą osiąga maksymalny poziom, emocje też są spotęgowane. Zarówno te złe, jak strach , obawa oraz te dobre. Przeżycia nie były tłumione także poprzez nadmierny kontakt z cywilizacją, bowiem nie miałem dostępu do internetu, tylko satelitarny komunikator pozwalający wysyłać i odbierać krótkie wiadomości z udostępnieniem najbliższym aktualnej lokalizacji. Kontynuując trasę wzdłuż kolejnych wysp w jednym miejscu musiałem zrezygnować z pływania, bowiem wzdłuż wyspy tworzą się groźne fale od strony oceanu i jest duże ryzyko że można się roztrzaskać o skały. Wobec tego przez kolejne trzy dni powoli przenosiłem duży bagaż przez górzysty interior wyspy , łącznie ok. 110 kg , wody, prowiantu, dwóch packraftów ( w jednym miałem wodę i prowiant) i całego sprzętu. Gdy już przeniosłem, na pustej pięknej plaży po drugiej stronie wyspy zrobiłem sobie dzień przerwy. Na tej wyspie w dżungli znajdowały się ruiny bunkrów i ukryte działa z czasów II wojny światowej, kiedy to wojska japońskie broniły tutaj umocnionych pozycji. Zresztą na całym archipelagu można znaleźć wiele śladów wojny, zatopione samoloty, wraki pojazdów itp. bowiem jednym z miejsc bitwy o Pacyfik były właśnie wyspy Palau.

To tyle tak na szybko. W najbliższym czasie postaram się napisać więcej o tej przygodzie, która na ten moment jest moją największą którą doświadczyłem. Poniżej większa galeria ze zdjęciami, a na moim kanale YT oraz innych mediach można znaleźć na tę chwilę krótkie filmiki, więcej materiału planuję udostępnić w przyszłości.